Magia azjatyckich maseczek cz. 3

Hejka! Przed nami już niestety ostatnie trzy cudowne maseczki z Aliexpress, które dla Was przetestowałam. Także bez większych wstępów zapraszam do lektury!

Pierwsza maseczka w tym wpisie, a zarazem ostatnia, którą testowałam to Bioaqua Egg Face Mask. I z góry zaznaczam… Nie obawiajcie się… Nie pachnie jajkiem! To żółciutkie opakowanie w kształcie jajka kryje w sobie bardzo cieniutką maskę w płacie, która dla wzmocnienia jest założona na plastik. To jest jedna z rzeczy, która mnie zdziwiła. Druga to wielkość otworów na oczy, nos i usta. Wydawała się z początku bardzo mała, ale finalnie po założeniu okazały się w miarę ok. Trzecia to dopasowanie płatu do twarzy. Moim zdaniem jest to zdecydowanie numer jeden pod tym względem ze wszystkich wypróbowanych masek z Ali i nie tylko. Czwarte zaskoczenie dotyczy serum w opakowaniu. Jako jedynej masce z Ali nie cieknie ono. W opakowaniu znajduje się idealna ilość. Jeśli chodzi o działanie to ma nawilżyć, rozjaśnić skórę (m.in. blizny potrądzikowe), wygładza i skóra staje się bardziej jednolita. Oczywiście sprawdza się w 100%. Nie podrażnia i pachnie jak… Hmmm… Przypomina mi zapach klasycznego kremu od Nivei (tego w blaszanym, granatowym opakowaniu). Jest to również jedyna chyba z prezentowanych przeze mnie maseczek w płacie, która również dostępna jest w Polsce. Jak dla mnie bomba! Cena: ok. 7 zł/Polska, ok. 3 zł/Aliexpress. KLIKNIJ TUTAJ ABY PRZEJŚĆ DO AUKCJI

Ta urocza maseczka z świnką na opakowaniu to Pig Milk Replenishment Mask również od Bioaqua. Znajdziemy w szczelnie zamkniętej paczuszce białą płócienną maskę niesamowicie nasączoną płynem. Serum jest stworzone między innymi na bazie mleka. Ma za zadanie nawilżyć, zmniejszyć podrażnienia, przebarwienia. Skóra po zabiegu jest nawilżona, mięciutka i rzeczywiście zmniejsza dyskomfort. Ma przyjemny, łagodny zapach oraz nie uczula. Jedyne czego mi w niej brakuje to uroczego nadruku świnki z opakowania na płacie. Jak zwykle nie znajdziemy jej na polskim rynku, a na np. Aliexpress dostaniemy ją za ok. 3 zł. KLIKNIJ TUTAJ ABY PRZEJŚĆ DO AUKCJI

Bioaqua Facial Mask Animal Moisturizing Mask Green Tea Bear.
To już ostatnia z maska z tej serii. Jej opakowanie jest wprost urocze! Żółte z słodkim misiem. Jak zwykle nie zawiodłam się na niej. Cudownie nasączony, dobrej wielkości płat skrywa w sobie mnóstwo dobroci.
Moja skóra została świetnie nawilżona. Stała się również bardziej promienista po zabiegu.
Zapach zielonej herbaty świetnie relaksuje. Ostatnio mam troszkę mniej czasu i siły na takie przyjemności (i na dodawanie na DC oraz bloga niestety też), więc naprawdę bardzo się zrelaksowałam. 😀
Maseczka kupiona na Aliexpress za zawrotne ok. 3 zł. Nie spotkałam się z nimi na naszym rynku, a szkoda. KLIKNIJ TUTAJ ABY PRZEJŚĆ DO AUKCJI

Testując dla Was te wszystkie maseczki przy okazji zauważyłam wiele zmian mojej cery. Stała się bardziej rozświetlona, nawilżona (nie tłusta), mam mniej przebarwień, jest bardziej miękka i sprężysta. Zrozumiałam jak ważna jest pielęgnacja skóry i ile pozytywnych rzeczy dają nam maski. Absolutnie zakochałam się w prezentowanych Wam maseczkach i mam ochotę na przetestowanie więcej ciekawych maseczek z Ali. Kto wie, może powstanie więcej części tej serii. 😉

Może Wam się wydawać dziwne, że wszystkie tak chwalę, ale mówię to co serio czuję. Jak dla mnie każda jest świetna. I nie ma tu żadnej ściemy. 😉

Jeśli jest coś co chciałybyście zobaczyć na moim blogu zapraszam do przekazywania mi swoich sugestii. Bardzo mi zależy na tym, aby moi czytelnicy czytali o tym co najbardziej lubią.

Mam ogromną nadzieję, że podobały Wam się moje wpisy na temat maseczek z Aliexpress. Będę niezmiernie wdzięczna jeśli podzielicie się opinią na ten temat niżej oraz opowiecie o moim blogu innym. Będzie to największa nagroda dla mnie i jednocześnie największa motywacja do robienia tego co robię.

Sisi xxx

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *